Każdy miał swoje zaklęcia rzucić na ten mecz, tak aby nasza reprezentacja w końcu pokonała Niemców. Nie udało się ale nie było tak jak w Dortmundzie, ani tym bardziej jak w Korei. Rafał Stec nawet w pewny trans popadł , ale i to nie pomogło. Przegraliśmy, ale widać było - szczególnie w drugiej połowie, gdy na boisku pokazał się Roger - że możemy stworzyć sobie sytuacje. Trochę mało pocieszające jest to, że między Rogerem a resztą reprezentacji widać, może nie przepaść ale sporą różnice. Przynajmniej w tym meczu. Ale jest to też dobra wiadomość, gdyż może w końcu będziemy mieli swojego rozgrywającego (W pewnym momencie zdawało mi się, że kibice zaczęli skandować: „Roger, Roger, Roger!” - ale może się tylko przesłyszałem). Nie zawiodłem się na Żurawskim, gdyż byłem prawie pewny że jego gra będzie wyglądała tak jak wyglądała. Dla mnie jego czas w reprezentacji się skończył. Nie zmienie zdania, nawet gdy nastrzela bramek w następnych meczach. Zawiodłem się na Smolarku, który był niewidoczny w tym meczu. Krzynówek też zagrał słabo ale on chociaż się starał. Podobała mi się gra Lewandowskiego, który nie bał się oddawać strzałów z dystansu. Wiemy też, że Golański na lewą stronę się nie nadaje. Gdybym miał wpływ na skład to zostawił bym ustawienie 4-5-1, ale w miejsce Żurawskiego wystawił bym Rogera, Krzynówka zastąpił by Smolarek, a na szpicy Saganowski albo Piszczek. I Wawrzyniak na lewej, koniecznie. Zaczęło się też narzekanie na trenera, w studiu Polsatu brylowali w tym Kołtoń, Hajto, Koźmiński. Nie podoba mi się to, że Ci panowie odgrywają wielkich mentorów (ciągle powtarzają, przeanalizowaliśmy wszystkie mecze itd. Jakby starali podkreślić na siłę to, że oni się na tym znają). Boniek też swoje dokładał, ale żeby oddać mu sprawiedliwość, nie robił tego ze złośliwością. Nawet zaznaczył, że po przegranym Euro trenera nie trzeba zmieniać. Zaś co do relacji Polsatu, to temat na osobny wpis, dużo było wpadek. Podsumowując, ja się występu biało-czerwonych nie wstydzę. Widzę po tym meczu swiatełko w tunelu. Dalej będę żywił nadzieje, że pokonamy Austrię i Chorwację (która dziś zaprezentowała się o wiele gorzej niż sądziłem.) i wyjdziemy z grupy. A jeśli nawet nie. To sądzę, że bez walki się nie poddadzą. POST SCRIPTUM: Brawa dla Roberta Kubicy, za pierwsze zwycięstwo w GP Formuły 1, osłodził nam ten niedzielny wieczór.