W marcu ogłoszono encyklikę "Mit brennender Sorge", którą o. Blet nazywa "dokumentem walki z nazizmem". Wedle Godmana nie zasługiwała ona na taką ocenę: "Przeszło dwa lata przed początkiem II wojny światowej głowa Kościoła katolickiego mogła punkt po punkcie potępić herezje narodowego socjalizmu i związane z nim "błędy epoki". Jednak Achille Ratti milczał". Encyklika zdaniem watykanisty była czymś innym niż pełnym odrzuceniem nazizmu. Czymś "pośrednim między troskami niemieckiego episkopatu i obawami Rzymu". Obie strony przepełnione były troską co do komunizmu, żadna nie chciała zerwania stosunków z nazistami. Potępienia nie było. Jak zauważył to już w 1961 katolicki publicysta E. W. Boeckenfoerde encyklika stanowiła przejaw walki o zawarte w konkordacie bona particularia katolicyzmu.